PORTAL INTERNETOWY www.zd-wola.pl

Majówka – My Polacy tak mamy… PDF Drukuj Email
  
środa, 01 maja 2013 00:09

Wreszcie, długo wyczekiwany, planowany i upragniony majowy weekend dotarł w kalendarzu do właściwego miejsca a wraz z nim już na samym początku cudowne jego efekty…



Na „dzień dobry” idealnie zakorkowane miasto...tak, wszyscy sie spieszymy, by nie zmarnować ani jednej minuty z tego błogiego lenistwa. Korki są nie do pokonania bez użycia melisy. Wśród kierowców trwa wiosenne rozluźnienie (mózgu) gdy przez połowę miasta jedziesz za indolentem, który uważa, że kierunkowskazy niepotrzebnie zapewne zużywają żarówki. W dodatku, gdy jest to właściciel mega tuningowanej fury zestawem kupionym na stacji paliw, czyli reflektory „a la Lexus”, z przodu światła „LED”, migające jak żaróweczki na choince choć święta już minęły, mimo, że śnieg leżał do Wielkanocy i oczywiście wydech z rynny, bo pewnie kawałek został podczas remontu domu.

Gdy dociera do miejsca przeznaczenia (a jakże inaczej…market) to ustawiam się obok i zwracam uwagę „pacjentowi”, że kierunkowskazy wypadałoby włączać…stwierdza lekko zaskoczony, że właśnie zastanawiał się, jak do tego miejsca dojechać. Strach pomyśleć co będzie czekało kierowców, gdy jego mózg zacznie pracować w ten sam sposób w drodze powrotnej.

Ruszam dalej. Po drodze kolejny idiota chcąc zaoszczędzić cenne sekundy zbliżającej się majówki, zawraca na środku ulicy przecinając podwójną linię, pasy i z uśmiechem półgłówka jedzie, że „wykiwał” innych normalnych użytkowników drogi. O jakże mi przykro…okazuje się, że w przeciwnym kierunku korek jest nieco większy. A i mina cwaniaka jakby nieco skwaszona.

Stojąc w niekończącym się sznureczku aut, gdzie przepustowość świateł pozwala odjechać chyba tylko Schumacherowi bądź innemu Vettelowi przypominam sobie, że potrzeba uzupełnienia zapasów środków do czyszczenia WC, zmusi mnie przy najbliższym sklepie do „szybkiego” zajrzenia między regały.

Okazuje się, że wolnych miejsc parkingowych jest „jak na lekarstwo”. Ale zaraz, ilu dziś „niepełnosprawnych” wyjechało do miasta. Każde wolne miejsce zajęte. Oj Ci biedni „inwalidzi” tak źle chyba nie mają: Mercedes, kilka „SUV-ów”…i nawet hybrydowy Lexus. Gdyby tak niektórym połączyć hybrydowo mózg z procesem myślenia i druczkiem mandatu, zapewne miejsca te byłyby wolne i przeznaczone faktycznie dla osób ich potrzebujących.
No nic, ruszam do środka bez koszyka, których i tak nie ma…wózki też się rozjechały (pewnie same stoją w korku). A w środku koszmar…myślę sobie, jeny, majówka, faktycznie przecież przez tydzień będziemy wszyscy „odcięci” od wszelkich świadczonych usług (dobrze, że pogotowie działa), więc taśmy przy kasach ledwo są w stanie uciągnąć te mega tony zakupów. Króluje browar, wszyscy prawie jak górnicy, kopią na stoisku z brykietem do grilla, podpałki znikają szybciej niż produkty z promocji. Ketchup, musztarda, kiełbasa…istna rzeź na stoisku. Pani oburzona pyta dlaczego klient bierze aż 6 worków węgla drzewnego. Przecież dla niej nie starczy…

Omijam tę linię frontu i przedzieram się po mój „upragniony” produkt…a tam błoga cisza, spokój, nikt się nie bije o szczotki do muszli, mogę spokojnie przebierać w kolorowych butelkach z płynem do WC, który i tak obojętnie po jaką z nich sięgnę, będzie „zajrzeżdżał” docelowo chlorem.
Po trafnym wyborze ruszam do końca stoiska „z chemią”, gdzie mimo totalnego braku doświadczenia zaczynam surfować niczym zawodowcy na australijskim wybrzeżu wraz z tłumem zakupoholików. Można by uznać, że to swego rodzaju pochód 1 majowy tylko jakby w nieco innym charakterze.
Przy kasach panuje gęsta atmosfera (nie tylko z racji zapachów od zgrzanych klientów). Stoję z flaszką środka do czyszczenia muszli w schizofrenicznym kolorze, a przede mną dziki tłum wyładowuje zakupy, które starczyłyby mi na miesiąc. Zauważam tylko dziwne spojrzenia i miny sugerujące, że jestem jakiś inny, skoro przed majówką mam tylko środek do „kibla”.
I tak sobie myślę, o co tu chodzi, skoro już w czwartek większość sklepów jest normalnie otwarta? Czekając cierpliwie w kolejce, zapewne marnując innym cenne weekendowe minuty, przy sąsiedniej kasie „lituje się” nade mną (i butelką) pan, który chyba też uważa, że majówka nie kończy się w maju 2014 i mimo dosłownie 5 produktów przepuszcza mnie w kolejce.

Po wydostaniu się na zewnątrz, zauważam billboard, na którym jedna z „kropkowanych” sieci informuje na początku hasła: „my Polacy tak mamy…” a obok kolejny billboard: „my już się badaliśmy…a Ty?”

Coś w tym jest. My Polacy tak mamy, że jesteśmy w jakiejś części prostakami, którzy nie potrafią się zachować, gdy każdego z nas, czasem mimo woli „dopada” majówkowe szaleństwo. Chętnie zasugerowałbym przebadanie tych, których dziś miałem (nie)przyjemność (poza panem, który mnie przepuścił w kolejce) spotkać.

PS. W drodze powrotnej wchodzę na pocztę. Kilkanaście osób cierpliwie czeka w kolejce. Jeden z klientów wysyła chyba „ryzę” dokumentów oczekując na fakturę za dokonaną wpłatę. Szkoda, że zapomina nr NIP. Kolejka się blokuje bo w tym roztargnieniu dzwoni do „szefowej” po niezbędne informacje. Ale ok., każdemu może się zdarzyć. Nagle wpada jakiś kudłaty (myślałem, że to aktorzy z Jaskiniowców odwiedzili miasto” i wytrzymuje na końcu kolejki 30 sekund. Podchodzi do jednego okienka i wydawałoby się, że grzecznie pyta, czy może otrzymać jedną dużą kopertę? Pani, wokół której już dwie marszczą czoła, stwierdza, że nie może go obsłużyć, bo zamyka kasę i ma tu rozliczenie. Kudłaty wbija się do drugiej kasy bez jakiegokolwiek słowa i ponownie pyta o możliwość otrzymania koperty. Nie wiem czy ma problemy z prostatą bo przebiera z nogi na nogę. Pani z miną nieco zniesmaczoną wydaje mu kopertę. Radosnym krokiem wraca do okienka nr 1 i stwierdza: „widzi pani, tu mnie obsłużono, a u pani 5 minut czekałem i nie mogła mnie pani obsłużyć”, oczywiście totalnie lejąc na innych w kolejce.
Po kilkunastu minutach docieram do okienka – płacę rachunek i kupuję dwie koperty. Wychodząc mijam kudłatego, który przenosi na kopertę jakieś „naskalne hieroglify” i rzucam w jego stronę: „widzi pan, ja i inni w kolejce stałem 10 minut i kupiłem dwie koperty. I to nas różni – prostaka od normalnej osoby”.

Bo „MY POLACY TAK MAMY”…

Witaj „majówko”


Poprawiony ( środa, 01 maja 2013 20:44 )
 

Dodaj komentarz

Niedopuszczalne jest umieszczanie przez użytkowników na stronach Serwisu www.zd-wola.pl treści sprzecznych z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej, czy też propagujących przemoc, jak również treści uznanych powszechnie za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady Netykiety, umieszczanie materiałów tekstowych, graficznych czy dźwiękowych naruszających prawem chronione dobra osób trzecich
Gdyby jednak tak się stało to administratorzy portalu www.zd-wola.pl nie biorą za to odpowiedzialności i proszą o zgłaszanie nadużyć ...


Kod antysapmowy
Odśwież

PATRONAT - zd-wola.pl




DZIĘKI ZA POMOC ...




Sonda

Czy byłbyś zainteresowany wystawą akwarystyczną w Zduńskiej Woli?
 

Ostatnie Komentarze

  • Dziękuję za komentarz, ale pozwolę sobie zauważyć,... Więcej...
  • Wielu historyków neguje istnienie Jezusa. A samo B... Więcej...
  • Rozbawił mnie początek tego "felietonu", pardon - ... Więcej...
  • Dziękuję za niezwykle ,,merytoryczny" komentarz. M... Więcej...
  • Ojej, ale nad stylem to jeszcze trzeba sporo popra... Więcej...

Dzisiaj ...

24 Lipca 2014
Czwartek
Imieniny obchodzą:
Antoni, Kinga,
Krystyna, Kunegunda,
Olga, Wojciecha
Do końca roku zostało 161 dni.


KALENDARZ ZD-WOLA.PL


OGLĄDAJ ON-LINE


SŁUCHAJ ON-LINE


Stacja meteorologiczna Zespołu Szkół Elektronicznych w Zduńskiej Woli


Wydarzenia

lipiec 2014
P W Ś C Pt S N
30 1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31 1 2 3
Brak wydarzeń